Sport.pl

Dzikie karty koszykarek? ''Szanse pół na pół''

- W ciągu dwóch-trzech tygodni wyjaśni się, czy w ekstraklasie koszykarek będą obowiązywały dzikie karty. Będę o to zabiegał, by MUKS Poznań i Inea AZS Poznań mogły w niej zagrać - mówi Wojciech Chomicz, wiceprezes Polskiego Związku Koszykówki.
POZNAN.SPORT.PL NA FACEBOOKU - POLUB NAS, TEJ! W weekend zakończyła się faza gier o utrzymanie się w ekstraklasie koszykarek. Po zwycięstwie Odry Brzeg stało się jasne, że razem z Ineą AZS Poznań z ligi spadnie MUKS Poznań. - Spadamy i musimy teraz myśleć, co dalej - mówiła po ostatnim meczu Iwona Jabłońska, szkoleniowiec MUKS. Na tej samej konferencji prasowej degradacji obu poznańskich drużyn żałował trener Artego Bydgoszcz Piotr Kulpeksza. - Mam nadzieję, że MUKS i Inea jak najszybciej znajdą się znowu w ekstraklasie. To naprawdę wielka strata, szczególnie dla młodych koszykarek, które w Poznaniu miały szansę ogrywać się na ligowych parkietach - stwierdził.

Są jednak szanse, że mimo spadku AZS i MUKS, poznańskie zespoły zagrają w ekstraklasie. Wszystko dzięki instytucji "dzikiej karty". Jej wykupienie pozwala dołączyć do stawki ligowych drużyn. W tej chwili nadal jednak nie wiadomo, jak będzie wyglądała ekstraklasa koszykarek w przyszłym sezonie. I czy poznańskie kluby będzie stać na dzikie karty. - Chcemy wzmocnić się finansowo, na razie zostaje nam pierwsza liga - mówi Paweł Klepka, prezes Inei AZS Poznań pytany o przyszłość klubu.

- Na piątkowym zarządzie Polskiego Związku Koszykówki żadne decyzje nie zostały jeszcze podjęte - opowiada Wojciech Chomicz, wiceprezes PZKosz i szef Wielkopolskiego Związku Koszykówki. - Wszystko powinno się rozstrzygnąć w ciągu dwóch, może trzech tygodni. Najpierw musi zostać ustalony regulamin, w którym będzie określona liczba drużyn w lidze, system rozgrywek i liczba Polek, które muszą być na parkiecie. Szanse na dzikie karty oceniam na 50 procent - opowiada Wojciech Chomicz. Dodaje jednak: - Najsilniejsze kluby nie chcą większej liczby drużyn, bo muszą godzić grę w lidze z europejskimi pucharami.

Jako jeden z 11 członków zarządu PZKosz Wojciech Chomicz będzie głosował w tej sprawie i jak zapowiada, będzie się starał, by poznańskie kluby jednak zagrały w ekstraklasie. PZKosz musi też zdecydować, czy przejmie prowadzenie rozgrywek od Polskiej Ligi Koszykówki Kobiet, czy ekstraklasę poprowadzi jeszcze inny podmiot.

Więcej o: