Sport.pl

Basket czy AZS? Kto wykorzysta koło ratunkowe

PBG Basket Poznań i AZS Politechnika Warszawska przegrały po trzy mecze z rzędu. Drużyna, która przegra dziś bezpośredni pojedynek, raczej nie wygrzebie się z przedostatniego miejsca w tabeli. Gospodarze w stolicy zagrają z nowym trenerem.
Oba zespoły już chyba tylko siłą rozpędu dobijają do końca sezonu Tauron Basket Ligi. Targane problemami finansowymi rozważały wycofanie się z rozgrywek, ale wszystko wskazuje na to, że wypełnią kalendarz spotkań, choć ten wydaje się dla nich stanowczo zbyt długi.

Dziesięć dni temu Basket i AZS straciły swoje największe gwiazdy. Kapitan poznańskiej drużyny Damian Kulig oraz gwiazdy Politechniki Mateusz Ponitka i Piotr Pamuła przenieśli się do zespołów, z którymi powalczą w play-off. Na dodatek wczoraj klub ze stolicy ogłosił, że trenerem drużyny nie jest już Mladen Starcević, Chorwat, spod którego ręki wyszło wielu utalentowanych polskich zawodników. Już w pojedynku z Basketem zastąpi go dotychczasowy asystent Arkadiusz Miłoszewski.

Wielkiego manewru nowy trener nie będzie miał, bo kadra AZS jest teraz poważnie okrojona i zdarza się, że w trakcie meczu na parkiecie biegają w jej strojach sami nastolatkowie.

To daje szanse na sukces Basketowi, który z trzech spotkań w tym sezonie wygrał z AZS tylko jedno. Teraz na porażkę nie może sobie pozwolić, bo oznaczałaby ona spadek poznaniaków na przedostatnie miejsce w tabeli ekstraklasy. A to byłoby jak wykorzystanie jednego koła ratunkowego. Regulamin ligi zakłada bowiem odebranie licencji temu zespołowi, który w dwóch kolejnych sezonach znajdzie się na jednej z dwóch ostatnich pozycji.

Więcej o: