Sport.pl

Jakub Nowak bohaterem, ale Basket przegrał ze Śląskiem

Aż sześć ?trójek? trafił w meczu ze Śląskiem Wrocław Jakub Nowak, który po raz pierwszy pojawił się w wyjściowej piątce PBG Basket Poznań. Znakomity występ i 20 punktów 23-letniego skrzydłowego pozwoliły nawiązać poznaniakom wyrównaną walkę ze Śląskiem, ale to goście wygrali 78:73 i zapewnili sobie udział w fazie play-off.
POZNAN.SPORT.PL NA FACEBOOKU - POLUB NAS, TEJ!

W swoim debiutanckim sezonie w Tauron Basket Lidze Jakub Nowak mógł się dotychczas pochwalić rekordem czterech punktów w meczu, zza łuku trafiał mniej niż 30 procent rzutów. Pojedynku ze Śląskiem też nie rozpoczął najlepiej, jakby peszył go fakt, że pierwszy raz trener Milija Bogiocević wystawił go w wyjściowej piątce. Wychowanek Sokoła Międzychód spudłował swoją pierwszą próbę za trzy punkty. Potem jednak zdobył pierwszego dla poznaniaków kosza z gry (na 4:2) i zaczął się jego popis. W 4. minucie Jakub Nowak trafił swoją pierwszą "trójkę" (na 9:7 dla Basketu), potem odpowiedział na rzut trzypunktowy Slavisy Bogavaca (było 15:17), a na niespełna cztery minuty przed końcem kwarty miał już na koncie 11 punktów po trzecim (na cztery próby) skutecznym rzucie zza łuku. Wtedy został zdjęty z parkietu, bo zdążył uzbierać trzy przewinienia. Od widowni dostał solidną porcję braw. - Nic specjalnego się dzisiaj nie wydarzyło. Cały czas na treningach staram się pracować nad rzutami za trzy punkty. Jeśli gra się od początku, to wzrasta pewność siebie i łatwiej się wtedy gra - tłumaczył po meczu Jakub Nowak, który jest wychowankiem Sokoła Międzychód i to w jego barwach grał dotychczas w trzeciej lidze. Krótko był też zawodnikiem juniorów starszych Pyry Poznań.

W sobotę w pierwszej połowie Jakub Nowak już nie grał, a Basket bez niego dzielnie poczynał sobie z faworytem aż do 17. minuty. Prowadził wtedy 39:34 po trafieniu Żarko Comagicia, ale goście zdobyli potem dziewięć kolejnych punktów. Następnie na dobitkę po zbiórce Jakuba Parzeńskiego rzutem zza linii 6,75 odpowiedział Paweł Buczak i Śląsk wygrywał po dwóch kwartach 46:41. Wrocławianie wykorzystywali swoją przewagę pod koszem (trudny do zatrzymania był szczególnie Aleksandar Mladenović), brylował też ruchliwy obrońca Paul Graham.

To po akcji Amerykanina goście prowadzili 53:47 w połowie trzeciej części. Wtedy na boisko wrócił Jakub Nowak - w ciągu dwóch i pół minuty wszystko się zmieniło. Bohater Basketu szybko trafił do kosza z samego narożnika boiska, potem akcję dwa plus jeden wykonał Niksa Nikolić, a w kolejnej akcji Jakub Nowak znów trafił za trzy. Zrobiło się 57:53 dla poznaniaków. Trener Śląska Miodrag Rajković poprosił o czas, ale niewiele to zmieniło w położeniu Śląska, bo krótko po tej przerwie Jakub Nowak wykonał szóstą z rzędu "trójkę"! - Nieprawdopodobna historia, Jakub Nowak po raz szósty! - krzyczał spiker w poznańskiej hali. Basket miał już siedem punktów więcej od faworytów (60:53). - Na pewno obręcz miała dla mnie dzisiaj większą średnicę niż zwykle - mówił autor imponującej serii i tłumaczył: - Dostałem w końcu od trenera szansę gry od pierwszej minuty. Bardzo chciałem się pokazać, udowodnić, że warto na mnie stawiać i mam nadzieję, że mi się to udało. Szkoda tylko, że nie udało nam się wygrać tego meczu. Dawaliśmy z siebie wszystko przez cztery kwarty, a do sukcesu zabrakło nam niewiele, zaledwie kilku celnych rzutów w ostatniej części gry.

Wrocławianie szybko, bo już na początku czwartej kwarty zlikwidowali przewagę Basketu, który w decydujących momentach miał blisko sześciominutową przerwę w zdobywaniu punktów. Próbowali odrabiać straty rzutami za trzy, ale żaden z poznańskich koszykarzy nie miał w sobotę takiej ręki, jak Jakub Nowak. Tych prób było stanowczo zbyt wiele - aż 32, co jest, poprawionym o jeden rzut nowym rekordem Basketu w tym sezonie. Celnych "trójek" poznaniacy mieli jednak tylko dziesięć.

- Ten młody chłopak zagrał znakomity mecz i trochę nas zaskoczył - przyznał Miodrag Rajković, który zdradził, że celem jego drużyny było zatrzymanie Djordje Micicia i Aleksandra Lichodzijewskiego. I to się gościom udało, bo najbardziej doświadczeni zawodnicy Basketu zdobyli zaledwie po sześć punktów.

- Występ Kuby to dla nas pozytywna niespodzianka - ocenił Milija Bogicević, szkoleniowiec poznańskiej drużyny. - Miał swój dzień, koledzy mu podawali, a on rzucał niesamowicie i pociągnął zespół do walki - mówił Serb i zapowiedział: - Kuba dostał szansę, bo nie byłem zadowolony z Tomka Smorawińskiego. Nowak trenuje z nami osiem miesięcy, a, gdy poprawi obronę, będzie grał jeszcze więcej.

Trener Basketu narzekał też na pracę sędziów. - Paul Graham ze Śląska wykonał w tym meczu piętnaście rzutów wolnych, czyli jeden więcej niż cały mój zespół. Schowam sobie protokół z tego spotkania na pamiątkę, bo ta statystyka jest wręcz nieprawdopodobna.

PBG Basket Poznań - Śląsk Wrocław 73:78

Kwarty: 25:25, 16:21, 21:13, 11:19

Basket: Nowak 20 (6x3), Nikolić 10 (1), Micić 6 (1), Lichodzijewski 6, Parzeński 6 oraz Comagić 16 (1), Smorawiński 6 (1), Bartosz 3.

Śląsk: Graham 21 (1), Mladenović 20, Bogavac 13 (1), Buczak 7 (1), Skibniewski 6 (1) oraz Bochno 6 (2), Wójcik 5 (1), Diduszko 0.

Więcej o: