Sport.pl

PBG Basket przedostatni raz w Poznaniu

- W porównaniu ze Śląskiem Wrocław na pewno jesteśmy słabszym zespołem, ale to nie oznacza, że nie będziemy szukali okazji do sprawienia niespodzianki - mówi trener PBG Basket Poznań Milija Bogicević.
POZNAN.SPORT.PL NA FACEBOOKU - POLUB NAS, TEJ!

Do końca sezonu poznaniakom zostało już tylko pięć spotkań - w tym dwa na własnym parkiecie. Oba to pojedynki z liderami grupy słabszych drużyn Tauron Basket Ligi: w sobotę o godz. 17 z pierwszym w tabeli Śląskiem Wrocław, a za tydzień ze ścigającym go AZS Koszalin. Tylko kataklizm mógłby odebrać tym drużynom udział w play-off.

Trudno się spodziewać, by taki kataklizm był w stanie wywołać Basket, który po odejściu swojego lidera Damiana Kuliga do Turowa Zgorzelec (zdobył 15 punktów w debiucie w nowym zespole) myśli już tylko o uniknięciu spadku na przedostatnie miejsce w tabeli. - Nie wierzę w to, że nie wygramy już meczu w tym sezonie - mówi Milija Bogicević. Celem jego koszykarzy jest raczej walka z drużynami, które wyprzedzają - AZS Politechnika Warszawa i ŁKS Łódź. - Ze Śląskiem też powalczymy - zapowiada szkoleniowiec, który nie ukrywa, że liczy na lepsze występy swoich najbardziej doświadczonych graczy. - Nie może być tak jak w Tarnobrzegu, gdzie młody Szymon Milczyński zdobył 7 punktów, czyli tylko dwa mniej niż Aleksander Lichodzijewski, który grał o wiele dłużej. Olek musi wziąć na siebie ciężar gry - mówi Serb.

Bilety na mecz Basket - Śląsk kosztują 9 i 5 zł (ulgowy). Będzie można je kupić od godz. 16 w kasach hali przy Drodze Dębińskiej.

Więcej o: