Sport.pl

Basket przegrał z wiosną, ale wygrał z ŁKS

Pierwsze zwycięstwo w grupie słabszych drużyn Tauron Basket Ligi odnieśli koszykarze PBG Basket Poznań. W dobrym stylu i po widowiskowym meczu pokonali 87:68 ŁKS Łódź.
POZNAN.SPORT.PL NA FACEBOOKU - POLUB NAS, TEJ!

W niedzielne popołudnie poznaniacy korzystali raczej z pięknego, przedwiosennego weekendu i zapełnili miejskie parki. Stracił na tym np. Basket, bo na widowni było więcej wolnych miejsc niż zazwyczaj. Początkowo wydawało się, że dobrze zrobili ci, którzy wybrali spacer, a nie wizytę na meczu. Dwie ostatnie drużyny w tabeli przez pięć minut dały festiwal spudłowanych rzutów. Potem jednak szczególnie poznańscy koszykarze się rozkręcili i zmietli rywali z parkietu - po raz trzeci w trzecim pojedynku w tym sezonie.

- Po pięciu porażkach mój zespół zagrał taki mecz, że w ogóle nie było widać, że mamy jakieś problemy - chwalił zawodników trener Milija Bogicević. - Żarko Comagić i Djordje Micić. Wygrana Basketu to ich zasługa - stwierdził obrońca ŁKS Bartłomiej Szczepaniak.

Faktycznie, pierwszy z Serbów zagrał najlepszy swój mecz od wielu tygodni. Grał niecałe 26 minut, a zdążył zdobyć 22 punkty, przy świetnej skuteczności (60 procent) szczególnie przy rzutach za trzy punkty. To trafieniami zza łuku Basket budował swoją przewagę.

- Weszliśmy w mecz z dobrą energią i mam nadzieję, że kibicom podobały się nasze efektowne akcje - cieszył się Mateusz Bartosz. To on, po ładnym podaniu Niksy Nikolicia, zdobył punkty na 77:50 - najwyższe prowadzenie poznaniaków (33. minuta). Oprócz "trójek", Basket zbudował tę przewagę na kilku wsadach (znakomity był szczególnie ten w wykonaniu Aleksandra Lichodzijewskiego po dynamicznym dwutakcie) i widowiskowych akcjach jeden na jednego. Parę takich akcji skończył Jakub Parzeński. - Nie pozostawiliśmy żadnych nadziei rywalom, że mogą z nami wygrać - analizował Milija Bogicević.

Przewaga jego drużyny nad ŁKS była tak wielka, że Serb mógł wpuścić na boisko wszystkich zawodników, których miał pod ręką. Łodzianie wykorzystali to i w ostatniej kwarcie zmniejszyli rozmiary porażki. Z drugiej strony jednak debiutant na parkietach ekstraklasy Szymon Milczyński mógł zaliczyć efektowny blok na Michale Michalaku, który po tym zagraniu wylądował na stoliku, za linią końcową.

PBG Basket Poznań - ŁKS Łódź 87:68

Kwarty: 22:16, 26:17, 21:12, 18:23

Basket: Micić 20 (3x3), Lichodzijewski 9 (1), Kulig 7 (1), Nikolić 4, Smorawiński 0 oraz Comagić 22 (3), Bartosz 11 (1), Parzeński 10, Nowak 4 (1), Milczyński 0, Pawełczyk 0.

ŁKS: Michalak 14 (2), Sulima 12, Trepka 8, Dłuski 4, Zyskowski 0 oraz Malesa 11 (1), Szczepaniak 10 (2), Binkowski 5 (1), Bartoszewicz 4, Kenig 0.

Więcej o:
"/> Kubica ukarany. Wściekły Verstappen krzyczał "co oni k**** zrobili?". Szalony wyścig!