Sport.pl

Dogrywka i emocje w Poznaniu! Koncert najniższego koszykarza na parkiecie

- Widać, że połowa zespołu jest już na wakacjach - mówił z kwaśną miną trener Milija Bogicević. Jego PBG Basket Poznań przegrał z Siarką Jezioro Tarnobrzeg 89:91 po dogrywce, w której trzy celne trójki oddał mierzący 170 cm Josh Miller. Awans poznaniaków do fazy play-off staje się iluzoryczny.
POZNAN.SPORT.PL NA FACEBOOKU - POLUB NAS, TEJ!

- Koszykarze Siarki pokazali charakter i wykorzystali umiejętności swojego lidera. Jesteśmy źli na swoją obronę, 91 punktów straconych u siebie to za dużo - żałuje Damian Kulig. - Josh Miller po prostu wziął sprawy w swoje ręce. Moi zawodnicy mieli podwajać krycie go, ale albo tego nie robili, albo robili za słabo, skoro ten rzucił trzy razy za trzy punkty w dogrywce. Nie mogę być zadowolony z ich postawy - mówi trener Milija Bogicević.

Poznańscy kibice obejrzeli wyrównany i emocjonujący mecz, ale wybuchom ich radości, towarzyszyły też wybuchy złości. Paradoksalnie, najbardziej mógł wkurzyć... celny rzut Basketu. Tuż przed końcem dogrywki, przy trzech punktach straty (87:90), poznaniacy rozgrywali akcję. Po dłuższej chwili, na 15 sekund przed syreną, z sobie wiadomych powodów Aleksander Lichodzijewski wszedł pod kosz i zdobył dwa punkty - nie był przy tym faulowany. Dwa, czyli jeden za mało, by doprowadzić do drugiej dogrywki. - Mówiłem zawodnikom, by rzucali za trzy punkty lub ewentualnie bardzo szybko za dwa. Ale ta decyzja to tylko jeden z powodów naszej porażki. Wszyscy muszą sobie w oczy - opowiada szkoleniowiec Basketu. Sam Aleksander Lichodzijewski mówi w podobnym tonie: - Każdy musi patrzeć na siebie w lustrze, na to jak zagrał.

I Basket, i Siarka, grały w tym meczu bardzo nierówno. - Były fragmenty dobre, ale i takie błędy, że szkoda mówić - przyznaje trener gości Dariusz Szczubiał. Poznaniacy szybko objęli prowadzenie 4:0, po chwili był już remis 8:8, a Siarka pierwszą kwartę wygrała pięcioma punktami. Pierwsze cztery minuty drugiej kwarty Basket wygrał jednak 15:0! Potem nastąpiła fala udanych ataków Siarki Jezioro i kolejny fragment to ona wygrała zdecydowanie (15:4). Uzyskane prowadzenie na tyle rozluźniło tarnobrzeżan, że przed przerwą zdążyli jeszcze wpuścić dziewięć kolejnych punktów. Tak, to był mecz bardzo chwiejnych drużyn. Na początku trzeciej kwarty PBG Basket prowadził już 48:38. Siarka odzyskała prowadzenie na początku czwartej kwarty i dała je sobie wydrzeć na 20 sekund przed końcem. Wtedy Djordje Micić trafił dwa rzuty wolne, doprowadził do remisu 77:77 i - jak się okazało - do dogrywki.

W niej trzy razy z dystansu trafił mierzący ledwie 170 cm Josh Miller, Basket odpowiedział ''trójkami'' Żarko Comagicia i Aleksandra Lichodzijewskiego. W najważniejszym momencie rzutu za trzy jednak zabrakło. PBG Basket miał jeszcze piłkę z boku na 0,7 sekundy przed końcem, ale nie zdołał oddać rzutu. Poznaniacy przegrali z Siarką Jezioro Tarnobrzeg 89:91. W środę o godz. 19 zagrają we Wrocławiu ze Śląskiem.

O miejsca 7-14: PBG Basket Poznań - Siarka Jezioro Tarnobrzeg 89:91

Kwarty: 16:23, 28:15, 19:22, 14:17, dogrywka 12:14

Punkty:

PBG Basket Poznań: Djordje Micic 25, Damian Kulig 20, Żarko Comagić 18,

Aleksander Lichodzijewski 10, Jakub Parzeński 10, Tomasz Smorawiński 6, Niksa

Nikolić 0, Mateusz Bartosz 0.

Siarka Jezioro Tarnobrzeg: Josh Miller 24, Nicchaeus Doaks 18, Przemysław

Karnowski 17, T.J. Tiller 15, Marek Piechowicz 13, Dariusz Wyka 4, Michał Rabka

0, Wojciech Barycz 0.

Więcej o:
"/> Kubica ukarany. Wściekły Verstappen krzyczał "co oni k**** zrobili?". Szalony wyścig!