Sport.pl

Niebywała porażka poznańskich koszykarzy

PBG Basket Poznań na niecałe trzy minuty przed końcem meczu we Wrocławiu prowadził ze Śląskiem 77:71. Potem jednak stracił 10 kolejnych punktów, przegrał i skończył sezon zasadniczy na 11. miejscu.
Poznan.sport.pl na facebooku - polub nas, tej



Teraz liga zostanie podzielona na dwie części. Pięć najlepszych zespołów pierwszego etapu oraz mistrz Asseco Prokom Gdynia będzie walczyć w jednej grupie. Pozostałe drużyny, w tym PBG Basket, będą walczyć o dwa kolejne miejsca w fazie play-off.

Poznaniacy na ostatni mecz sezonu zasadniczego jechali do Wrocławia w mało optymistycznych nastrojach. Kilku naprawdę ważnych graczy drużyny Miliji Bogicevicia zmagało się bowiem z urazami. Do dłużej kontuzjowanego Aleksandra Lichodzijewskiego dołączyli Djordje Micić, Mateusz Bartosz i Damian Kulig. Wydawało się, że pierwszy i drugi z tego grona niedzielnemu spotkaniu będą mogli się tylko przyglądać. A jednak, Aleksander Lichodzijewski i Djordje Micić we Wrocławiu wystąpili. I to też dzięki nim Basket był blisko niespodziewanego zwycięstwa.

Pierwsze punkty pojedynku zdobył Adam Wójcik. Legenda polskiej i przede wszystkim wrocławskiej koszykówki, a przez jeden sezon (2008/2009) także gracz Basketu, swoje wszystkie 10 punktów niedzielnego spotkania zdobył w pierwszej kwarcie. Tę część meczu Śląsk wygrał pewnie, 28:18. Poznaniacy również 18 punktów zdobyli w drugiej kwarcie, ale wtedy już o niebo lepiej bronili, więc wynik do przerwy brzmiał 43:36.

Trzecia kwarta okazała się popisem Basketu, choć jeszcze w jej pierwszych chwilach strata do Śląska wróciła do dziesięciu punktów. Kanonadę celnych rzutów za trzy punkty rozpoczął Niksa Nikolić, kontynuował ją Djordje Micić, do pierwszego remisu w meczu (po 53) doprowadził kolejny rekonwalescent Aleksander Lichodzijewski, a kwartę skutecznie skończył Jakub Parzeński.

Dla Jakuba Parzeńskiego występ we Wrocławiu był szczególny, bo spędził tam na grze trzy lata, a jego ojciec Dariusz był przez wiele sezonów graczem Śląska. - Tata wspiera mnie zawsze, kiedy tylko może, dopinguje, udziela wskazówek. Jest ze mną - mówił Parzeński junior przed meczem.

Na ostatnią kwartę poznaniacy wychodzili z przewagą pięciu punktów. Mało tego, jeszcze na niecałe trzy minuty przed końcem, po celnych rzutach wolnych Aleksandra Lichodzijewskiego, różnica między Basketem a Śląskiem wynosiła sześć punktów! Trudno wytłumaczyć, jak poznaniacy to roztrwonili. Potem trafiali już tylko wrocławianie, którzy swoje ostatnie sześć punktów zdobyli z rzutów wolnych.

Śląsk Wrocław - PBG Basket Poznań 81:77

Kwarty: 28:18, 15:18, 19:31, 19:10

Śląsk: Graham 18 (1x3), Calhoun 14 (3), Bogavac 14, Wójcik 10, Skibniewski 9, Mladenović 6, Diduszko 4, Niedźwiedzki 2, Bochno 2, Vairogs 2, Koelner 0.

Basket: Nikolić 17 (2), Comagić 16 (1), Kulig 15 (1), Parzeński 9 (2), Lichodzijewski 8 (1), Micić 8 (1), Smorawiński 3 (1), Bartosz 1

Więcej o:
Komentarze (1)
Niebywała porażka poznańskich koszykarzy
Zaloguj się
  • Gość: ven

    Oceniono 1 raz 1

    Czytając tytuł i cały artykuł można się tylko zastanawiać czy to był pierwszy kontakt autora z meczem koszykówki...Rozumiem jakby to było 15 pkt. przewagi na 3 min. przed końcem meczu, ale 6? Niebywałe!

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX