Sport.pl

Masz już blog? Dodaj wpis po zalogowaniu.

Załóż swojego bloga

06.05.2016 12:55

(P)Raca Intelektualna

Wszyscy dobrze wiedzą, że zachowanie kibiców w trakcie finału Pucharu Polski, było naganne i nie powinno mieć miejsca. Wszyscy dobrze również wiedzą, że organizatorem finału był PZPN. Rodzi się więc pytanie: Dlaczego za źle zorganizowaną imprezę odpowiedzialność mają ponosić kluby???

To PZPN jako organizator wpuścił kibiców z tysiącami rac na stadion, a nie klubowi działacze, więc zgodnie z logiką to PZPN powinien za to odpowiadać. Wyobraźmy sobie sytuację, gdy robimy imprezę w swoim mieszkaniu i pozwalamy gościom hałasować przez całą noc. W momencie przyjazdu Policji i wystawienia mandatu, to gospodarz domu dostaje mandat, a nie zaproszone przez niego osoby, bo to on dał na to przyzwolenie i on ponosi odpowiedzialność. Irracjonalne jest zatem obarczać winą kluby za swój brak kompetencji.

Takimi działaniami PZPN, naraża się jedynie na powrót na stadiony znanej przyśpiewki, w której kibice w dwóch słowach wyrażają swoje uczucia do naszego związku piłki kopanej. Jednocześnie obniża się status samych rozgrywek, gdyż Lech oraz Legia to jedne z niewielu klubów, które owe rozgrywki traktują poważnie i zapewniają niezapomniane widowiska w finałach. Kolejną sprawą jest również mieszanie rozgrywek i karanie kibiców zakazem wyjazdowym na mecze Ekstraklasy, które z Pucharem Polski mają tyle wspólnego, co Bartosz Bereszyński z 'Dobrą Zmianą'.

Mecze finałowe Lech - Legia urastają do miana najważniejszego wydarzenia kibicowskiego, nie tylko w Polsce, ale i w Europie. Nie ma wielu meczów z taką temperaturą, takim rozmachem i takim zaangażowaniem kibiców. Można wymienić jedynie kilka jak choćby derby Belgradu, Stambułu czy choćby spotkania Hajduka Split z Dinamem Zagrzeb. To właśnie emocje zawarte na trybunach w trakcie rozgrywania tych piłkarskich batalii są najbardziej kuszące i przyciągają największą uwagę, nie tylko kibiców, ale również osób postronnych, nie interesujących się na co dzień piłką.

Morał z tego jest krótki. Jeśli PZPN dopuszcza do takich sytuacji, to niech sam sobie z nimi radzi i bierze za nie odpowiedzialność. Lech powinien w przyszłym roku zbojkotować rozgrywki Pucharu Polski, chyba, że godzi się na to, żeby występować w nich jedynie co drugi sezon. gdyż to może mieć miejsce patrząc, na logikę Bońka i spółki.

Czytaj więcej na blogu Més que un...

Zobacz także

Komentarze (4)

  • boras1691

    Oceniono 2 razy 2

    To stare zjawisko które dawniej brzmiało tak "kowal zawinił a Cygana powiesili". Prezes Boniek tyle mówił o atrakcyjności rac, komentatorzy sportowi jeszcze kilkanaście minut przed rzucaniem a kilkadziesiąt po zadymieniu, piali z zachwytu na urodą opraw i ciągle trwała dyskusja jak tu zalegalizować race bo przecież "rozsądni" kibice ich właściwie użyją.
    Jakies takie głupie i szmatławe puszczanie oka do kibolstwa i zgniły kompromis ze zrozumieniem rzeczywistości. Przekaz powinien byc jeden, twarde prawo, ale prawo. Ale u nas wszystko poddawane jest pod watpliwość, bo jakieś "łyse pały" maja swoją wykładnie prawa i chcą decydować które przepisy są słuszne a które nie. Ale czego od nich wymagać jeśli Prezydent i Premier tego kraju ma podobny szacunek do prawa, czyli "pawlakowy", "sąd, sądem a sprawiedliwość musi być po naszej stronie".
    Do władz PZPN-u - Trzeba wiedzieć co się mówi a nie mówić co się wie.
    Żeby rządzić to trzeba rozumieć swoją odpowiedzialność i rozumieć skutki swoich działań. Sprawne szukanie kozła ofiarnego jest słabe i oznacza że się nie umie przewidywać konsekwencji własnych decyzji. tacy ludzie nie powinni rządzić

  • menewa1812

    Oceniono 2 razy 2

    Sprawiedliwe byłoby wymierzenie kary osobnikom rzucającym race na murawę. Gdyby te 250 tys kazać zapłacić faktycznym sprawcom pod rygorem egzekucji skarbowej może byłby z tego jakiś pożytek. Niestety mimo monitoringów, numerowania miejsc, stu kamer itd. widocznie jest to niemożliwe. Więc konsekwentnie od lat stosuje się odpowiedzialność zbiorową, z którą można się zgadzać lub nie.
    Jednakże nie byłem na meczu w Warszawie, ale kupując bilet na chyba każdą imprezę masową znajduje na nim informację o jej regulaminie, wskazane jest również wyraźnie czego robić nie wolno (podejrzewam że bilety na finał PP taką informację również zawierały). Czyli mamy (kolejny raz) do czynienia z grupą osób, które z pełną świadomością (mając w ręku lub w kieszeni odpowiednie przepisy) łamią obowiązujące prawo. Jak nazywamy takie osoby? Zdaje się, że przestępcami i zgoda powinni być ukarani tylko oni,
    Tu przypominają mi się takie fajne tabliczki znajdujące się na klatkach schodowych poznańskich bloków jeszcze kilka lat temu "za szkody spowodowane przez dzieci odpowiadają rodzice" widocznie w sporcie za szkody spowodowane przez kibiców odpowiadają kluby, które te bilety rozdysponowały.
    Przykre jest tak naprawdę tylko jedno: kluby zapłacą karę, a jeden bandyta z drugim będzie miał to głęboko i na kolejnym meczu zrobi to samo i tak w kółko, chyba że porzucimy odpowiedzialność zbiorową na rzecz indywidualnej, ale do tego potrzebne jest również zaangażowanie klubów: czy Lech stara się zidentyfikować sprawców, czy szuka przepisów pozwalających przerzucić na nich wymierzoną karę finansową? Szczerze wątpię.

  • Gość: King

    0

    An ineliltgent point of view, well expressed! Thanks!

  • barnaba-51

    Oceniono 2 razy 0

    Zastanawiam się nad rolą w tych wydarzeniach pseudo- dziennikarzy sportowych systematycznie napuszczających kibiców na siebie, komentujących tendencyjnie mecze i wyraźnie lansujących jedną z drużyn (np. wywiady, sposób ich przeprowadzania i późniejsze złośliwe komentarze itd.), najczęściej stołeczną. Czy rzeczywiście jest tak, że bycie w przeszłości zawodnikiem gwarantuje później wysoką jakość dziennikarskiego rzemiosła sportowego? Niestety, wiem, że stopień krytycyzmu tych panów jest ZEROWY (same bezczelne samce alfa po prostu, bez grama pokory) i zamiast refleksji wywoła wściekłość. TO WCALE NIE JEST TEMAT ZASTĘPCZY!!!
    Kiboli trzeba karać za taką bezdenną głupotę. OK. Ale nie można przy tym być skończonym kretynem!!! Tu zaś proporcje w zawinieniu i proporcje kar udzielonych obu zespołom, to jakieś totalne kpiny - nijak mają się do siebie. Brak przy tym uderzenia się w piersi PZPN-u i Bońka, który zezwolił na "oprawę" meczu racami, MIMO ŻE PRZEPISY MIĘDZYNARODOWE STANOWCZO I BEZ WYJĄTKU TEGO ZABRANIAJĄ. Teraz przed kamery wysyła rzecznika PZPN, który łże jak z nut, że jakoby zgody na oprawę i na race nie było. Czyżby prezes PZPN uważa, że umowy ustne są nie ważne, jeśli są nie wygodne?... Białoruś?... Niesprawiedliwa, rażąca dysproporcja kar dla obu zespołów jest rozbieżna z obiektywnie zbliżonymi winami kibiców Legii i Lecha. Wymierzając taką karę PZPN po raz któryś z kolei pokazał rażący subiektywizm w ocenach wydarzeń i brak odporności na wynurzenia pseudo-dziennikarzy. Wasza (tzn. tzw. komisji dyscyplinarnej PZPN) indolencja, prymitywizm i brak zdrowego pomyślunku niczym nie odróżnia was od tych samych kiboli, którzy rzucali na boisko race!... Pomijając całkowicie strategiczny fakt, KTO BYŁ ORGANIZATOREM imprezy, zastosowaliście NIE KARY, lecz tępy ODWET i to nie na kibicach, ale na Bogu ducha winnym zespole Lecha!!! Dzięki wam ta kara nie jest ani wychowawcza, ani sprawiedliwa, ani adekwatna do przewinień. W dużym stopniu jest wynikiem konsekwentnie uprawianej polityki władz PZPN i niektórych dziennikarzy szczucia na siebie kibiców obu drużyn. Smutek tropiku panowie "działacze"... Smutek tropiku panie Boniek... Ten kocioł w czasie meczu o PP to w 50% pana zasługa, bo to pan się "dogadywał" z kibicami na oprawę i ZGODZIŁ SIĘ na race. W rezultacie race wjechały na stadion samochodem akredytowanym przez PZPN!!... Może nie?... No to niech pan sam osobiście publicznie powie, że nie... Trzeba nie być hipokrytą i trzeba mieć jaja żeby niewygodną prawdę otwarcie, publicznie oznajmić...

Zaloguj się lub zarejestruj

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX